Wczoraj wieczorem wypiłam trzy lampki wina, bałam się trochę... w sumie sama nie wiem czego hmmm, a tak połączenia izo z alko;) nic się takiego nie stało. Raz na tydzień przy sobocie chyba można sobie trochę pofolgować, co?
Czuję się dziś znakomicie.
Co do oczu, muszę już zakraplać, zwłaszcza siedząc przed kompem.
Wyprysków nowych nie przybyło, te co były pomalutku się wysuszają.
Nie mam już takiego zaczerwienienia na twarzy.
Schodzi trochę skóra z nosa, ale poki co minimalnie
Jeszcze chyba o tym nie pisałam, ale miałam minimalnie zawyżony cholesterol, dlatego z tego względu przeszłam na małą dietkę:/
Odrzuciłam mój ukochany ser (w każdej postaci co jest dla mnie najgorsze), majonez, śmietankę 30%, mięso (wieprzowina, wołowina), wędliny, jaja
Jem dużo dużo warzyw, owoców, nabiał tylko ten z niską zaw. tł., ryby (chociaż jeszcze się do tego smaku całkowicie nie przekonałam) - głównie łosoś i dorsz, drób (bez skóry) i drobiowe wędliny. OOO Przekonałam się również, że warzywa pieczone równie dobrze smakują:D i nie trzeba do każdego smażenia używać tony masła:)
Tak wiem wiem poświęciłam się jak cholera, chociaż nie musiałam aż tak. Tak też da się żyć. Wpłynie to pozytywnie nie tylko na wyniki, ale mam nadzieję, że też na moją wagę.
Odrzuciłam mój ukochany ser (w każdej postaci co jest dla mnie najgorsze), majonez, śmietankę 30%, mięso (wieprzowina, wołowina), wędliny, jaja
Jem dużo dużo warzyw, owoców, nabiał tylko ten z niską zaw. tł., ryby (chociaż jeszcze się do tego smaku całkowicie nie przekonałam) - głównie łosoś i dorsz, drób (bez skóry) i drobiowe wędliny. OOO Przekonałam się również, że warzywa pieczone równie dobrze smakują:D i nie trzeba do każdego smażenia używać tony masła:)
Tak wiem wiem poświęciłam się jak cholera, chociaż nie musiałam aż tak. Tak też da się żyć. Wpłynie to pozytywnie nie tylko na wyniki, ale mam nadzieję, że też na moją wagę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz